

W Cieszynie na ulicy Trzech Braci znajduje się Bracka Studnia, nakryta ozdobnym, spiczastym daszkiem. Jest ona starsza od samego miasta. Starzy ludzie tak o niej opowiadają.
Bardzo dawno temu w miejscu Cieszyna rozciągała się wielka puszcza. Przyjechali tam pewnego razu trzej bracia: Lech, Czech i Rus, aby zapolować.
Pierwszy z nich pognał za jeleniem, drugi – za dzikiem, trzeci – za brunatnym niedźwiedziem. Trudna to była pogoń i prawdopodobnie żaden z braci nie upolował zwierzyny. Zapadł zmierzch i dopiero wtedy bracia zaczęli się za sobą rozglądać. Dęli w rogi, ale wśród nocnego zgiełku nie mogli się usłyszeć.
E. Nowacka: Serbski królewicz: Królewicz Marko
W nadmorskich miastach, gdzie często przybywają galeony, często organizuje się turnieje rycerskie. Każdy rycerz ma swoją panią, nosi jej barwy i dla niej się pojedynkuje. Tylko srebrny rycerz, królewicz Marco, nie nosił niczyich barw. Wbijał swój proporzec w połowie turniejowych szranków i czekał na śmiałka, który stanie do pojedynku. Wiadomo było powszechnie, że Marco był niepokonany, a walczył zawsze uczciwie. Mówiono o nim, że tarczę i miecz podarowały mu rusałki, więc były to przedmioty zaczarowane.
Ewa Nowacka: Pastereczka z Domrèny: Joanna d'Arc
Ziemie Francji od lat najeżdżane były przez wojska Anglików. Królowie toczyli wojnę, a najbardziej cierpieli prości ludzie, którzy musieli uciekać ze swoich domostw. Właśnie ludność opuszczała Domrènę. Wśród uciekinierów znalazła się kilkuletnia dziewczynka Joanna d'Arc wraz ze swoją rodziną. Z daleka zobaczyli tylko łunę, to płonęła ich wieś. Dopiero po wielu tygodniach, gdy wróg się cofnął, mogli wrócić, by odbudować swoje domy.
Mijały lata Joanna dorosła i do jej zajęć należało pasanie owiec. Pewnego razu zdrzemnęła się podczas tego zajęcia i wtedy ukazał się jej archanioł Michał, który nakazał jej stanąć na czele wojska i wygnać najeźdźców. Dziewczyna była bardzo zaskoczona początkowo, ale gdy słowa archanioła potwierdziły święte Małgorzata i Katarzyna , zaczęła się przygotowywać do powierzonej misji.
Zimy w Galii zazwyczaj były łagodne, więc kiedy nagle ścisnął mróz Marcin, rzymski legionista, pomyślał, że bogowie są zagniewani. Zima była zupełnie inna niż zwykle. Już w grudniu sypnął śnieg i pokrył całą ziemię białym puchem, mróz dawał się we znaki i nawet Loarę, rzekę o wartkim nurcie, skuł lodem na brzegach.
Pewnego razu Marcin wybrał się do Tours. Był ciepło odziany, więc mrozu się nie lękał. Koń co prawda wlókł się truchtem ze zmęczenia, ale nie zgubił szlaku. Nagle w połowie drogi za kapliczką zauważył starca z kosturem wygrzebującego się ze śniegu, który poprosił rycerza o wsparcie. Marcin dał mu denara i okrył swoim płaszczem, gdyż obawiał się, że zamarznie po drodze. Kiedy rycerz dotarł do kwatery był zupełnie skostniały.
Licznik odwiedzin: 179238
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Streszczenia baśni, legend i mitów, gify, bajkowe postaci, zabytki i historyczne postacie.
